![]() |
||||
- Hanulek | - Kubuś | - Kubuś | - Lukciu | - Mała Wiśnia | - Sałatki | |
||||
![]() |
||||
| Jak to było??? - 2010-08-17 14:30:33 To był naprawdę fantastyczny dzień.W sobotę wieczorem przystroiliśmy nasz living room na niedzielną uroczystość urodzinową Michałka.Były więc balony i duży baner urodzinowy,balonowy obrusik.Miały być również serpentyny,ale okazało się,że omyłkowo kupiłam petardę z confetti.Michał bardzo czekał na ten dzień. Wrócę jeszcze na chwilkę do piątku.W ten dzień Misio zorganizował birthday's party w przedszkolu.Kupiłam mu na tę okazję car'sowy tort,haribo(angielskie dzieci je uwielbiają),lizaki słomkowe i nasze polskie ptasie mleczko.Oczywiście nie obyło się bez urodzinowych czapeczek,gwizdków,odznak i takich tam różnych urodzinowych akcesoriów.No i tak wyposażeni wraz z aparatem ruszyliśmy do przedszkola.Chociaż dzieciaki w Michałka przedszkolu są w sumie różnojęzyczne,to myślę,że zabawa była bardzo udana,o czym świadczą wykonane zdjęcia.Jeszcze o czymś ciekawym co przytrafiło się Michałowi podczas powrotu z przedszkola.Otóż nasz smyk znalazł zupełnie nowiutką zapakowaną zabawkę.Był to duży smok-rycerz zapakowany w olbrzymie plastikowe jajo.Podejrzewam,że musiało komuś wypaść,a my mieliśmy szczęście je znależć.No cóż,taki uśmiech losu,nie?? A wracając do urodzinowej niedzieli,to jeszcze raz powtórzę,że było naprawdę super.Po zdmuchnięciu urodzinowych świeczek i zjedzeniu kawałka torta,przyszedł czas na rozpakowanie prezentów.Michał od jakiegoś czasu lubi różnego rodzaju dinozaury,transformersy i inne typowo chłopięce zabawki.Zatem prezent w postaci 2 transformersów i rozkładanego tira-toru wyścigowego jak najbardziej przypadły mu do gustu:)Kiedy opadły pierwsze emocje,związane z testowaniem nowych zabawek wyruszyliśmy na wesołe miasteczko.Zabawa była naprawdę przednia.Jedyny wyjątek stanowił może zamek duchów do którego Michał wybrał się z tatą.Ja jakoś nie miałam odwagi.No i trzeba sobie było to odpuścić.Michał wyjechał z tego zamku trochę roztrzęsiony i nie bardzo chciał patrzeć ponownie w tamtą stronę.Sam zamek był ok...niepotrzebnie tylko latał tam jakiś facet,który wyskakiwał w różnych miejscach w jakiejś obrzydliwej masce i straszył dzieci.Im dziecko bardziej krzyczało,tym ten facet bardziej je straszył.Za to fajne były inne karuzelki,mini-rolercoster,tor samochodowy,itp.Cały dzień upłynął bardzo fajnie...Michał już czeka na następne urodzinki...następne być może z Polsce w rodzinnym gronie,ale o tym dopiero za rok... Komentarzy: 1 (Komentarze)
![]() 5 URODZINKI MICHAŁKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - 2010-08-15 0:44:42 KOCHANY SYNKU! Z OKAZJI TWOICH 5 URODZIN ŻYCZYMY CI TYLKO SAMYCH NAJWSPANIALSZYCH CHWIL ORAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!100 LAT SYNKU,BARDZO CIĘ KOCHAMY, RODZICE PS.JUŻ NIEDŁUGO KRÓTKA RELACJA Z PRZYJĘCIA URODZINOWEGO W PRZEDSZKOLU ORAZ DOMOWEGO BIRTHDAY'S PARTY. Komentarzy: 3 (Komentarze)
![]() NASZ URLOP - 2010-08-10 14:55:13 Wakacje już dawno za nami...myślimy już o kolejnych,a ja jakoś nie mogę się zebrać do napisania notki.Jak zwykle pełno mamy spraw na głowie...najważniejsza z nich to oczekiwanie na decyzje w sprawie michałkowej szkoły.No ale po kolei:)Wakacje były naprawdę bardzo udane...jedyne zastrzeżenia mam do ich długości.Myślę,że dokładnie wiecie o czym piszę.Jedno jest pewne pogoda dopisała na 100 procent i takiej życzę każdemu urlopowiczowi.Nie ma dwóch zdań...pogoda to decydujący czynnik udanego wypoczynku,tym bardziej gdy się go spędza nad jeziorem.Nasz codzienny rytm wyznaczała właśnie pogoda(ta dobra).Zatem rano budziło nas słoneczko,jedliśmy małe śniadanko i szybko nad jezioro.Najczęściej korzystaliśmy z kąpieli słonecznych i wodnych.Muszę powiedzieć,że nasz smyk bardzo polubił wodę...tacie udało się nauczyć Michała,aby nie oddychał pod wodą i muszę się pochwalić,że Michałek zrozumiał to.Po kilku dniach ciężko było małego wyciągnąć z wody.Póznym popołudniem wracaliśmy do naszego domku na jakieś jedzonko,najczęściej był to grill...a pózniej znowu nad jezioro...tym razem na molo i tam następował ciąg dalszy wodnej zabawy.Powiem tak,wspomnienia to piękna i bardzo cenna rzecz,ale już nie możemy się doczekać następnego urlopu.Będąc na urlopie planowaliśmy wyjazd nad morze,ale pogoda nad jeziorem była tak wspaniała,że nigdzie nie chciało się nam stamtąd ruszać.Oczywiście odwiedzali nas goście i to też było bardzo miłe.I jak to zwykle bywa wszystko co dobre szybko się kończy i po błogich dwóch tygodniach trzeba było wrócić do rzeczywistości.Miałam nieodparte wrażenie,że będzie to dosyć ciężkie,ale nie było nawet tak żle.Michałek bez problemu wrócił do przedszkola,a my do pracy. Tymczasem szykujemy się do 5 urodzinek Michałka...ale o tym następnym razem:) Komentarzy: 1 (Komentarze)
![]() Po i przed holiday'em! - 2010-06-21 14:49:50 Już tylko niecałe 2 tygodnie do naszego kolejnego wypoczynku w Polsce.Czas napisać coś na temat ostatniego pobytu.Rewelacji pogodowych niestety nie było.Może to i dobrze,bo nasz ostatni wyjazd był, co tu dużo mówić, bardzo intensywny pod względem wizyt lekarskich...nie,żeby działo się coś złego.Zatem zaliczyliśmy szczepienie,zabieg stulejki(nie dawało mi to spokoju po nocy) i dwie rutynowe wizyty na wszelki wypadek.Co do stulejki to muszę powiedzieć,ze bardzo się cieszę,że mamy to już za sobą i że wszystko jest już tak jak powinno być.Co prawda nie była to taka typowa stulejka,tylko jakieś niewielkie zrościki,ale zawsze to zabieg.Michał był bardzo dzielny,świetnie współpracował,o co miałam największe obawy zanim do zabiegu przystąpiliśmy.Cały zabieg odbył się w znieczuleniu miejscowym...Po zabiegu okazało się jednak ,ze najgorsze jeszcze przed nami...czyli zabiegi pielęgnacyjne,mające na celu niedopuszczenie do wywołania stanu poprzedniego.I to jednak sie udało i jak już powiedziałam wszystko jest już w najlepszym porządku. Zatem podleczeni,wykurowani i "wypoczęci" wróciliśmy do domu i teraz właśnie czekamy na kolejny wyjazd i tym razem liczę na tzw."byczenie".Holiday'a spędzimy w naszym domku nad jeziorem,zapomniałam jeszcze dodać,że tym razem jedziemy już całą trójką.Mamy tez zamiar wybrać się nad morze,na pewno jakiś wypad do kina i... Tutaj tymczasem Michał już na dobre zadomowił się w swoim przedszkolu,ma swoich kolegów i ogólnie rzecz ujmując jest ok.Zaczyna mówić po angielsku.Zdarza się tak ,że coś mówi,ale nie bardzo wie co...bo w przedszkolu nikt mu nic nie tłumaczy ,z tej oto prostej przyczyny ,że nikt nie mówi po polsku.Od września Michał pójdzie do 1 klasy i powiem szczerze,ze sama się tego trochę obawiam...mam jednak taka cichą nadzieję,jak zawsze zresztą,że wszystko będzie w porządku. Ostatnio w naszej dzielnicy odbywał się,jak co roku karnawał.Kolorowy tłum przeszedł przez główną ulicę...naprawdę było na co popatrzeć.Tego dnia po południu poszliśmy na wesołe miasteczko,które rozłożylo się w naszym sąsiednim parku.Michał,aż piszczał z zachwytu.Oczywiście nie obyło się bez pomalowania twarzy a la spiderman,kupienia "spidermenowskiego "balonu...i odwiedzenia niemal wszystkich karuzel dla dzieci.Co tu dużo mówić,sama się świetnie bawiłam! Komentarzy: 2 (Komentarze)
![]() Nie jest lekko!!! - 2010-04-13 19:32:11 No tak,zaleglosci sie nazbieralo,ze ooooooo!!! Musze jednak napisac w tym momencie o tragicznej dla nas wszystkich sobocie...choc juz troche sie uspokoilam,to ciagle zachodze w glowe i nie umiem sobie odpowiedziec na pytanie -DLACZEGO??? NIE ZEBYM BARDZO INTERESOWALA SIE POLITYKA,BO I TEZ NIE O TO W TYM TUTAJ CHODZI,poprostu zwyczajnie po ludzku to przezywam i bardzo wspolczuje wszystkim rodzinom tragicznie zmarlych osob. Ta data juz na zawsze zostanie w pamieci nas wszystkich...SMUTNA DATA... Dopiero niedawno ruszylismy z internetem. Poniewaz zmienilismy mieszkanie i zamieszkujemy juz samodzielnie duzo spraw bylo do zalatwienia,w tym rowniez internet. Aby go uruchomic musielimy podlaczyc angielska bt line...a dopiero pozniej internet. Najbardziej stersowalo mnie dzwonienie do roznych instutucji i dogadywanie sie w roznych sprawach. W Anglii,a w szczegolnosci w Londynie jest to o tyle trudne,ze nigdy nie wiesz kto odbierze po drugiej stronie telefonu...bo jest tutaj,bez przesady, caly swiat.Okazuje sie ,ze angielski angielskiemu nie rowny,niby wszyscy mowimy po angielsku,ale z charakterystycznymi dla kazdego kraju akcentami,no i wlasnie wtedy zaczynaja sie schody.Ale suma sumarum wszysko juz dziala,poczta tez dochodzi,takze czasami warto sie jednak pomeczyc:) W ciagu tego czasu Misio chodzil do przedszkola. Musze powiedziec,ze o ile na poczatku sprawialo mu to radosc,teraz ma tzw.okres ogolnej niecheci do przedszkola.Nie ukrywam,ze rzucilismy go na bardzo gleboka wode,ale za to sa juz pierwsze tego pozytywne efekty,mam na mysli nauke jezyka angielskiego.Wiem,ze malemu nie jest lekko,dla niego to jest olbrzymi krok,mozna powiedziec,ze swiat wywrocil mu sie do gory nogami,ale powoli,powoli zaczyna sie do tego przyzwyczajac. Najgorzej frustruja mnie sytuacje,kiedy zostawiam go "beczacego" w przedszkolu,bo musze pedzic do pracy...wtedy za jakas chwilke staram sie zawsze zadzwonic do pan i pytam:How is he now???A kiedy slysze:He’s fine...od razu mi lepiej.Kiedy zabieramy go z przedszkola nigdy nie placze,malo tego czasami jest go poprostu ciezko wyciagnac...wierze,ze te poranne jego wariacje,to poprostu caly czas probowanie rodzicielskiej cierpliwosci i liczenie na lut szczescia:A noz widelec mnie zabiora.Tego jednak nie mozemy zrobic i to nie tylko z tej prostej przyczyny,ze oboje pracujemy,ale przede wszystkim dlatego,ze maly musi w koncu "zaskoczyc system"!!! Zapisalam malego do szkoly,narazie musimy uzbroic sie w cierpliwosc,bo na chwile obecna zerowka jest zapelniona.Nie martwie sie jednak tym zbytnio. Zgodnie z angielskim prawem edukacyjnym maly musi pojsc do szkoly po skonczeniu 5 lat i miejsce dla niego musi sie znalezc.Rozmawialam z Michala pania w przedszkolu i ona stwierdzila,ze narazie poki co przedszkole jest dla niego lepsze...tutaj tez sie ucza ale bardziej poprzez zabawe.Na nauke zawsze przyjdzie odpowiednia pora. Narazie to tyle,do milego...:) Komentarzy: 3 (Komentarze)
![]() Skąd sie biorą dzieci??? - 2010-01-22 18:03:53 Ojejku...faktycznie troche mi się ten "dzien dzisiejszy"przedłuzył. Postaram sie poprawic,zdjecie spidermana tez załącze:)Wspomniany stroj spidermana byl strzalem w dziesiatke,Michał bardzo sie z niego ucieszyl.W grudniu Misiu wział udział w zabawie mikołajkowej zorganizowanej w Akademii Przedszkolaka.Tata tak profilaktycznie zabrał ze soba wspomniany stroj:)I dobrze zrobil!!!Chociaz poczatkowo dzieci nie mialy byc przebrane to jednak kilkoro przyszlo w strojach,kiedy zobczyl to Michalek oczywiscie zazadal swojego stroju,bez niego wogole nie chcial slyszec o zabawie.Kiedy wyszedl przebrany,dziewczynka z ktora zawsze sie bawil poprostu od niego uciekla.Musial zdjac maske i pokazac sie, dopiero wtedy wszystko wrocilo do normy. 15 lutego jadę po naszego smyka,16 wracamy.Od 22 lutego Misiu zaczyna przedszkole...wielokrotnie rozmawialam z pania przedszkolanka o tym jaki jest Misio,ze nie zna jezyka,pani zapewnia mnie ze nie bedzie to stanowilo problemu.Niestety w przedszkolu tym nie ma polskiego staff’u-a moze nawet to i dobrze...przez pare dni bede chodzic z nim do przedszkola,pozniej bedzie sobie musial nasz Michałek radzic sam:)W domu cały czas dziadkowie mu tlumacza ze juz niedlugo pojedzie do Anglii,ze zacznie chodzic do przedszkola i wszystko jest ok do momentu kiedy sie dowiaduje ze do Anglii niestety nie pojedzie jego pani Ewa z Akademii Przedszkolaka...pocieszam sie tylko tym ze tutejsze panie przedszkolanki sa bardzo mile i ze Misio znajdzie jakas bratnia dusze. A od wrzesnia Michał rusza do szkoly,ale o tym moze pozniej,narazie jestesmy w trakcie wybierania szkoly i skladania aplikacji.W chwili obecnej priorytetem jest dla nas znalezienie mieszkania,szukamy w miejscu gdzie obecnie mieszkamy bo bardzo nam sie tutaj podoba,jest bezpiecznie,mamy blisko do pracy i ogolnie jest ok. Z ostatnich wydarzen dodam jeszcze ze Misio bardzo fajnie zachowal sie podczas Dni Babci i Dziadka,do jednego dziadka(mojego taty)musial isc do szpitala(napedzil nam tatek strachu,ale juz teraz jest ok i niech szybko wraca do zdrowia i do domu). Ostatnio zapytalam sie Michałka czy nie bedzie sie bał leciec samolotem,odpowiedzial mi ze nie bo przeciez jest spiderman’em:) A jakis czas temu moja mama powiedziala mi ze Michał sie zapytał skad sie biora dzieci...moja mama odpowiedziala malemu ze sie rodza,a maly na to odpowiedzial ze tak sie wlasnie domyslal,ale wolal sie upewnic.W chwili obecnej ulubioną zabawą Michałka jest chowanie sie do szafy z latarka i szukanie w niej pajakow,potworow.W rozmowach telefonicznych maly zapewnia mnie ze w Anglii tez zalatwi wszystkie takie szkarady.To narazie tyle...pozdrawiam serdecznie:))) ![]() ![]() ![]() ![]() Komentarzy: 3 (Komentarze)
![]() O dzisiejszym dniu... - 2009-12-08 1:24:45 No tak...dzisiejszy dzien zaliczam do bardzo udanych.Powód jest bardzo prosty-załatwiłam naszemu Misiowi przedszkole...tak,tak juz niedługo mały urwis bedzie w koncu z nami!Zanim wybrałam to odpowiednie zrobiłam małe interview tu o ówdzie i padło na przedszkole bardzo blisko naszego miejsca zamieszkania...piechotka,jakies 7 minutek i musze powiedziec ,ze jest to nie lada wyczyn,biorac pod uwage wielkosc tego miasta,ba,nawet wielkosc jego poszczegolnych dzielnic.Jedyny minus to brak polskiego staff'u.Pani manager pokazała mi całe przedszkole,opowiedziała o wszystkim,ja zapytałam sie o to o co miałam sie zapytac i na koniec zarezerwowałam małemu miejsce-start 22 lutego.Troche sie obawiam jak on sobie poradzi,ale pani powiedziala,ze nie ma powodow do obaw bo tutaj takich dzieci(mam na mysli te ,ktore nie mowia po angielsku)jest bardzo duzo.No tak,przedszkole z glowy,ale juz musz zaczac sie rozgladac za szkola...w Anglii dzieci zaczynaja edukacje po skonczeniu 5 roku zycia,jest to tzw.infant primary scholl.Namiary juz mam,rowniez blisko naszego domu,w zasadzie to za rogiem,pozostaje mi jeszcze zlozenie odpowiednich aplikacji i czekanie... W chwili obecnej Michał spedza czas z tata,troche chorował...nic powaznego,moze to nadmiar emocji i wrazen,bo to samo bylo jak ja pojechałam do Polski.Dziedkowie donosili mi ze tata za mocno rozpieszcza malego...na sam poczatek byl czolg zdalnie sterowany...zabawa ta tak sie spodobala naszemu synkowi,ze na drugi dzien stwierdzil,ze w sumie to powinni kupic jeszcze jeden taki sam,bo wtedy mogliby robic wyscigi czolgow:)W srode mały ma zabawe mikolajkowa,a w styczniu zabawe karnawalowa.Na te druga zakupilam mu specjalny stroj.Zazyczyl sobie spiderman'a.Dzisiaj stroj wlasnie dotarl,maly oczywiscie od razu go przymierzyl.Wygladal super,nie omieszkam wstawic zdjecia...troche pozniej.No to tyle,taka mialam ochote podzielic sie z Wami swoimi dzisiejszymi dokonaniami i zostawic slad o tym wydarzeniu w misiowym pamietniku...Swoja droga,dziwna sprawa,moja mama mowila mi ze rowniez dzisiaj dzwonili do niej w sprawie przedszkola dla malego od stycznia przyszlego roku.Gdyby ktos jakies 2 lata temu powiedzial mi ze moje dziecko bedzie rozpoczynalo edukacje w Londynie,to...spojrzalabym sie na niego co najmniej dziwnie...teraz juz niewiele brakuje nam do zakonczenia tutaj pelnego roku,ale o tym moze w kolejnej notce. Komentarzy: 4 (Komentarze)
![]() Sfrustrowany 4-latek:))) - 2009-11-13 19:07:19 No tak...napisac cos wypada,tylko nie bardzo wiem od czego zaczac.Tak to juz jest jak czlowiekowi nazbiera sie duzo zaleglosci,innymi slowy jest niesystematyczny;) Ostatnia moja wizyta w Polsce juz dawno minela...pozostaly wspomnienia i mnostwo zdjec.Wiecie jak fajnie spedza sie czas ze swoim dzieckiem,kiedy czlowieka nic nie goni i nic nad nim nie wisi:))))Ten czas spedzilismy bardzo aktywnie,choc musze przyznac,ze niektore plany popsula nam choroba Misia.Przez cale 10 miesiecyMichał nie chorowal ani razu,a tutaj w ciagu zaledwie 2 tygodni zaliczyl 2 choroby...grype jelitowa i lekka ,na szczescie ,odmiane anginy.Ale i tak udalo nam sie zaliczy kinder bal u Hanulka!!!Poniewaz Hania chodzi do przedzkola gro gosci stanowily wlasnie przedszkolaki z jej grupy.Stad moje pewne watpliwosci czy Michal bedzie potrafil sie z nimi bawic.Na szczescie moje obawy okazaly sie byc niepotrzebne,dzieciaki bawily sie super i trzeba bylo uzyc nie lada podstepu aby wyjsc z wynajetej na ten czas bawialni.Dodam jeszcze tylko ze dziciakami opiekowaly sie 2 panie przedszkolanki,a rodzice w tym czasie zajadali kielbasy przy ognisku.Michał wracal doe domu w wymalowana twarza i oczywiscie w czapeczce urodzinowej...pociesznie tak wygladal:) Niestety podczas pobytu w Polsce nie udalo mi sie znalezc miejsca w przedszkolu dla Michala...niedlugo mały przyjedzie juz do nas,ale póki co chcialam zeby zaczal chodzic do przedszkola w Polsce...ale za to udalo mi sie zapisac go do Akademii Przedszkolaka.Zajecia odbywaja sie 2 razy w tygodniu...Michał bardzo lubi na nie chodzic.Ostatnio cala grupa szli na bawialnie.Michał juz rano obwiscil moim rodzicom,ze na bawialni musi sobie znalezc kolezanke do zabawy i ze koniecznie musi to byc blondynka.I wyobrazcie sobie ze znalazl,dziewczynka nazywala sie Ala,bawili sie ze soba cale 2 godziny:)Wogole pani powiedziala ze Misio jest bardzo madrym chlopczykiem i ma bardzo duzy zasob slow...to mnie cieszy,biorac pod uwage fak,ze maly zaczal mowic dosyc pozno,ale jak juz sie rozgadal,to delikatnie mowiac buzka mu sie nie zamyka:)Ostatnio np.stwierdzil,ze jest sfrustrowany...nie mam pojecia skad on ten wyraz wynalazl,ale takich wlasnie wyrazow uzywa moje dziecko;)Michal ma tez wielka wyobraznie...codziennie rano wstaje i mowi ze dzisiaj jest np.zabka,albo slimakiem,bo taka wlasnie ma fantazje.Pod koniec listopada do Michalka jedzie tato...do milego:)))) Komentarzy: 1 (Komentarze)
![]() Urodzinkowe wspominki... - 2009-08-24 10:14:43 15 sierpnia nasz Michałek skończył 4 lata.Jak ten czas szybko zleciał.Jak dziś pamietam dzień rozwiązania i to niesamowite szczęscie jakie mnie ogarnelo kiedy maluszek byl juz z nami:))) Na urodzinach ,niestety nie moglismy byc, z wiadomych wzgledow,ale wiem ze nasi rodzice bardzo sie postarali aby ten dzien byl dla Miska szczegolny. Byli wiec dziadkowie,chrzestni,wujkowie...no i byl specjalny tort zrobiony przez babcie Stasie...z galaretka w ksztalcie samochodu:))) Kiedy Misio zdmuchnał swieczuszki dostał prezenty,rózne takie dla chłopaka.Oczywiscie babcia Stasia nie zapomniała o ksiazkach(zawsze je kupuje,za co jestem jej bardzo wdzieczna)...a ciotka chrzestna zrobiła Misiowi prezent w postaci sesji fotograficznej. Nie widziałm jeszcze tych zdjec,ale sa podobno kapitalne...szczególnie jedno na ktorym Michałek wystepuje w roli nagiego aniolka ze skrzydelkami(dobrze ze chciał sie jeszcze rozebrac,bo przeciez to juz duzy chlopiec,ale co tam najwazniejsze ze bedzie pamiatka). Jeszcze cos na wesolo...jak bylam ostatnim razem w Polsce wybralismy sie z Miskiem na lody,czekamy grzecznie na swoja kolejke,w koncu podchodzimy do lady.Na ladzie leza kawalki owocow z bita smietana(musialy komus poprostu wypasc).Na to Misiek mowi do pani: -Pani tu jest brudno,trzeba to posprzatac,ja tego nie chce... Ja mowie: -Michałku ale przeciez nikt nie kaze Ci tego jesc... Na to Michał tak calkiem powaznie: -Ale ja nie chce nawet na to patrzec...:))) A ja z utesknieniem czekam na wyjazd do Polski...do Miska,tym razem polece samolotem,wiec juz 2 pazdziernika bede w Stargardzie...do tego jednak czasu napewno sie jeszcze odezwe:)))) Komentarzy: 2 (Komentarze)
![]() 4 urodzinki Misia... - 2009-08-15 0:07:26 Najważniejsze o czym dzisiaj chce napisac to to, ze jutro nasz kochany synek konczy 4 latka.Niestety nie będę mogła go serdecznie uściskac,ale z samego rana zadzwonię z życzeniami.Mały wie,że jutro ma urodzinki,w lodówce czeka na niego okazały tort,przygotowany przez babcie Stasię.Jutro wogóle będzie u Michałka wesoło,bo przyjeżdża do niego chrzestny z cała rodzinką,zatem będzie wujek Mariusz,ciocia Gosia i ich pociechy,13-letni Marcin i roczny Błażej.Oj będzie sie działo...:) Druga bardzo ważna wiadomośc jest taka, że na początku pażdziernika lecę na 2 tygodnie do Polski...wiem,wiem,juz wcześniej powinnam tutaj zamiescic jakąś relację z pierwszego holiday’a.Ale tak prawde mówiąc po przyjedzie musiało minąc jakies 2 tygodnie,żebym sie z powrotem przestawiła na Anglię...super było w Polsce,bo byłam z Misiem.Całe dnie spędzalismy razem,były spacery,parki,sklepy,bawialnie,lody,wizyty u dobrych znajomych no i oczywiscie nasz ukochany domek nad jeziorem...a ponieważ pogoda w miarę dopisała mały dokazywał nad wodą.Zbierał sobie malutkie muszelki,przybiegał co chwilke do mnie i mowił,że ma dla mnie niespodzianke lub prezent...kochany mój mały smyk:))) Muszę sie przyznac,że bardzo sie wzruszyłam jak zobaczyłam moje dziecko po pół roku...Gdy weszłam do domu,mały stał w korytarzu i prawde mówiąc to sie trochę zawstydził a pozniej podbiegł do mnie i się przytulił...długo to będę pamiętac...No i jak zaczął mówic to juz nie przestawał...pieknie mowi...wszystko całymi zdaniami...aby do pazdziernika:)))) Kochany Michałku wszystkiego najlepszego!!!!!!!!100 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ![]() ![]() ![]() Komentarzy: 6 (Komentarze)
![]() Archiwum: 2007: lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2008: styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień 2009: marzec czerwiec sierpień listopad grudzień 2010: styczeń kwiecień czerwiec sierpień |
2008-03-09 mama ja chce tam póśc-ze wskazaniem na plac zabaw ![]() Dzidzi nie ma buty-pierwsze takie długie zdanie Misia,wypowiedziane po dokładnym sprawdzeniu teg faktu... 2008-01-03 Misio uwielbia muzykę,dzisiaj śpiewał kawałek zespołu "Feel" 2007-11-01 Michałek już nie mówi "sisi",tylko sam idzie do toalety i załatwia swoje potrzeby,ba...nawet sam się rozbiera! 2007-09-18 Misiu zaśpiewał Panie Janie,co prawda tylko "janie,janie",ale melodia brzmiała super! 2007-09-03 pierwszy dzień w żłobku 2007-08-30 byliśmy na bilansie 2-latka 2007-08-25 rozpoczynamy akcję pt."Michałek nie potrzebuje już smoka" 2007-08-20 wstępna rozmowa w żłobku...uff,będzie dobrze 2007-08-17 pierwsza wizyta u fryzjera,ważna z tego powodu,że spadną loki ani razu nietknięte przez nożyce 2007-08-16 ...urodziny naszego tatka 2005-08-15 urodziny Misia |
|||
Moją stronę odwiedziło 8767 gości. |
||||
![]() |
||||